Kawa

Kawa

Dla jednych szkodliwa używka, dla innych nieodzowna towarzyszka dnia lub nocy. Odkąd tylko się pojawiła, nie pozwala o sobie zapomnieć. Kusi aromatem, sprawia, że umysł lepiej pracuje, poprawia nastrój…

Różowo

Kawa pochodzi z Etiopii stamtąd rozpowszechniła się na Bliski i Daleki Wschód. Do Europy zawitała w XVII wieku a jej sekret został odkryty dzięki wenecjanom to oni sprowadzali ją z krajów arabskich. Sama nazwa kawach oznacz „to co podnieca, pozwala się unosić.” W wysokich temperaturach, typowych dla krajów arabskich czynności organizmu zostają spowolnione (wolniejsza akcja serca, niższe tętno, senność). Zawarta w kawie kofeina dobrze rozpuszcza się we wrzącej wodzie i wpływa pobudzająco na układ nerwowy, szczególnie na pamięć i koncentrację. Przyśpiesza oddech, zwiększa ciśnienie krwi oraz wydalanie adrenaliny, serotoniny i dopaminy. To one pobudzają pracę kory mózgowej i usprawniają pracę umysłową oraz usuwają zmęczenie. Kawa jest naturalnym wspomagaczem odchudzania, poprawia przemianę materii, przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej, usuwa toksyny. Sam alkaloid kofeina ma zastosowanie w lecznictwie, w preparatach przeciw bólowych, gdyż rozszerza naczynia krwionośne. Jak dotąd same zalety, jednak…

Mniej różowo

Jednak, żeby nie było tak różowo pamiętajmy, że nadmierne spożycie kofeiny może spowodować zbytnią pobudliwość. Drżenie mięśni oraz bóle i zawroty głowy, niepokój, zaburzenia pracy serca oraz wypłukiwanie wapnia i magnezu z organizmu. Kofeina ma działanie moczopędne. Kawa pita w dużych ilościach w połączeniu ze stresem i złym odżywianiem może być zabójczą mieszanką dla naszego organizmu.

Zespół ogólnego przystosowania

Sączenie kawy przez cały dzień w pracy czy w domu jest na dłuższą metę szkodliwe. Organizm przyzwyczaja się do wysokiego poziomu kofeiny i nie czujemy jak podnosi nam się poziom hormonów i ciśnienie krwi. Prowadzi to do zespołu ogólnego przystosowania. Pierwszy etap to odpowiedź początkowa, smak pierwszej kawy raczej wszyscy pamiętają – wydaje się nie smaczna. Drugi etap to przystosowanie, serce nie wali Ci już po wypiciu kawy, wzrasta ciśnienie krwi a następnie powoli spada. Etap trzeci to wyczerpanie, jeśli organizm dość długo poddawany jest działaniu takich bodźców i stresu to pewnego dnia poddaje się i choruje. Twoje ciało nie może dłużej walczyć i nie może się dłużej przystosowywać, ciśnienie krwi podnosi się i jesteśmy podatni na różne schorzenia. Odzyskanie równowagi przez organizm będzie długotrwałe. Musimy ograniczyć lub zrezygnować z czynników szkodliwych, czyli odstawić kawę.

Pić czy nie pić?

Kawa wpływa negatywnie na bilans wody w naszym organizmie. Dzieje się tak głównie przez jej silne moczopędne działanie. Można temu zapobiec, pijąc szklankę wody po filiżance kawy. Zwłaszcza, że po jednej filiżance kawy i małym co nieco , mamy ochotę na koleje co nieco. A może to małe co nieco to woda o którą upomina się nasz organizm. Podsumowując. Jak ze wszystkim – Można! Ale z umiarem 🙂

Przygotowanie

Opracowanie technologii prażenia kawy i jej parzenia zawdzięczamy Turkom. Smak kawy zależy od warunków uprawy i gatunku ziarna (najpopularniejsze to arabika lub robusta) oraz od procesu technologicznego, czyli sposobu palenia ziaren i stopnia ich rozdrobnienia. Przy ocenie kawy bierze się pod uwagę jej moc, kwasowość oraz aromat. Parzenie kawy polega na zalaniu wrzącą wodą lub działaniu parą. Dzięki temu rozpuszczalne substancje przechodzą do napoju nadając mu smak i aromat. Po 2 minutach parzenia do kawy uwalnia się 80% kofeiny. Jedna filiżanka kawy zawiera od 70 do 140 mg tego alkaloidu. Garbniki, powodujące cierpki smak kawy, rozpuszczają się we wrzącej wodzie. Zalewając kawę wodą o temperaturze 90°C otrzymamy napar o łagodniejszym smaku.

Rytuał

Arabowie mieli swoje rytuały, kawa po turecku to kawa parzona w małych tygielkach, kilkukrotnie podgrzewana. My też stwórzmy sobie rytuał. Nie musi on zawierać tygielka – może to być ulubiona filiżanka lub szklanka z metalowym uchwytem. A może kubek z napisem „jestem sfrustrowany, odłóżmy wszystko do jutra”. Możemy mielić ziarna kawy ulubionym młynkiem, zaparzać je w ekspresie ciśnieniowym. Stwórzmy otoczkę pozwalającą nam cieszyć się chwilą. Pozwalającą oderwać się od codzienności, to właśnie wtedy smak będzie najlepszy. Odrzućmy robienie kawy na szybko i jej szybkie picie na zasadzie potrzebuję energii, inaczej się nie obudzę, nie zacznę działać. To pozory. właściwa energia nie pochodzi z samej kofeiny. Ona jest w nas. Wywoła ją rytuał, otoczka, którą sobie wypracujemy. Czas, który poświęcimy naszym marzeniom, pragnieniom. Czas, który poświęcimy sobie!